Gra


Gra

tytuł oryginalny: The Game

reżyseria: David Fincher

USA; 1997

David Fincher to reżyser będący kompetentnym rzemieślnikiem kina gatunkowego, artystą stworzonym do kręcenia ponurych, inteligentnych thrillerów. Jego "The Game" z 1997 jest tego niezbitym dowodem.

Historia koncentruje się na losach wiodącego schematyczne, nudne życie, pławiącego się w bogactwie Nicolasa Van Ortona. Za radą brata korzysta on z oferty organizacji Consumer Recreation Services, mającej z okazji jego 48 urodzin nieco go „rozerwać". Wkrótce Nicolas stanie do walki na śmierć i życie w pułapce, w której nikomu nie można ufać i w nic nie można wierzyć. Otrzyma tym samym silny zastrzyk adrenaliny, której jego codzienność była dotychczas pozbawiona….

Fincher jeszcze przed "Grą" odsłonił przed światem swój wielki talent do tworzenia enigmatycznych filmów grozy. Jego "Siedem" było konwulsyjnym dreszczowcem traktującym o przemocy powodowanej przez obsesję na punkcie religii. Z kolei w "Dziewczynie z tatuażem" obłęd miał swe podstawy w ideologii morderców. "Gra" nie porusza problematyki szaleństwa. Nie udziela nam odpowiedzi na dotknięte tematy. "The Game" raczej zadaje pytania, zmuszając nas do konfrontacji z naszą naturą i światopoglądem. Czy ze strachu możemy czerpać hermetyczną, wręcz perwersyjną przyjemność? Czy zakłamana egzystencja może uczynić życie ciekawszym? Jak czuje się osoba-marionetka żyjąca w świecie iluzji? Na te pytania film nam nie odpowie, za to zada je w nieprzeciętny, intrygujący sposób.

Choć "Gra" nie jest filmem ani rewolucyjnym, ani doskonałym, to nadal mamy tu do czynienia z olśniewającym thrillerem, wypełnionym po brzegi mroczną atmosferą i szaleńczym spokojem. Nie ma w nim paniki reżyserskiej, autoerotyzmu twórcy, naddatku treści lub estetyki. Końcowy odwrót fabuły do góry nogami nie służy tu uzupełnieniu scenariuszowych luk, czy usprawiedliwieniu filmowych absurdów, jak miało to miejsce w pseudo-inteligentnym "American Psycho". I chociaż talent aktorski Michaela Douglasa nie został w pełni wykorzystany, oglądając dzieło Finchera chwilami czułem się, jakbym miał przed oczyma (nie boję się tego powiedzieć) obraz mistrza kina grozy Alfreda Hitchcocka. Trzymający w napięciu, pozytywnie zakręcony, fantastyczny film.

poleca: Szymon

więcej informacji: www.filmweb.pl, www.imdb.com